Nowe technologie w rowerach

2015-01-28 18:05

Autor wpisu: , wyświetleń wpisu: 2 138

Czy wprowadzane ostatnio coraz częściej nowe standardy w świecie rowerowym są zjawiskiem pozytywnym, czy negatywnym? Czym w praktyce różni się kierownica 25.4mm od 31.8mm?

Wojny na forach internetowych

Na wielu forach internetowych toczą się płomienne dyskusje nad tym, czy nowe standardy są rzeczywiście w czymś lepsze, czy są tylko wyciąganiem od ludzi pieniędzy na nowe części. Dyskutanci dzielą się na: pytających, piszących zwykłe głupoty, porównujących wszystko czysto teoretycznie, opisujących swoje doświadczenia oraz takich, którzy poszukują rzetelnych badań z miarodajnymi wynikami. Ci, którzy opisują swoje doświadczenia, przekonują, że nie widzą różnicy i wszelka analiza intuicyjna (np. większa średnica = sztywniejsza część) jest błędna, a cała nowość to tylko chwyt marketingowy. Przyparci do muru jako ostatni argument przetaczają to, że np. mniejsza średnica lepiej absorbuje drgania. Nawet ja prawie dałem się im przekonać. Jednak uświadomiłem sobie, że są to albo osoby spędzające więcej czasu przed komputerem, niż na siodełku, albo pchełki, które nigdy nie dostrzegą różnicy w sztywności pomiędzy kwadratem, a HTII, ponieważ są zwyczajnie zbyt lekcy i słabi.

5mm vs 15mm

Jest to mój punkt wyjścia przy rozważaniach nad zmianą technologii w rowerach. Towarzystwo rowerowe nie składa się jedynie z miłych i rzetelnych ludzi, więc często słyszy się podśmiewanie i komentarze, że 5mm szybkozamykacz w zupełności wystarczy i cokolwiek lepszego jest zbędne i zabawne. Odwzajemniam śmiech, bo mi w rowerze koło na 9mm lata na boki przy hamowaniu, a ściśnięte jest do oporu. Pchełki tego problemu nie mają, więc się śmieją. Dziwię się tylko tym cięższym, ale oni zwyczajnie nie zwracają uwagi na to, co się dzieje z ich sprzętem.

Małe liczby, duże zyski

Być może problemem jest fakt, że różnice te przełożone na zyski wytrzymałości w procentach są stosunkowo niewielkie. Ci, do których nie przemawiają liczby, jako jedyny wskaźnik biorą pod uwagę odczucie zmiany przy przejażdżce, która zazwyczaj jest krótka i na zupełnie innym sprzęcie, przez co punkt odniesienia jest mocno zaburzony. Jeżeli ktoś oczekuje cudownego zaniku oporów powietrza lub grawitacji po zmianie średnicy komponentu o kilka milimetrów, to oczywiście nie odczuje żadnej różnicy pomiędzy starym, a nowym sprzętem. Gdy jednak podejdzie się do tego rozsądnie i jasno postawi się oczekiwania, które będą zgodne z fizyką, to zmiany staną się odczuwalne. Np. przy grubszej kierownicy będzie to mniejsze uginanie się jej przy sprintach.

Komentarze do wpisu

  1. Pingback: Case study: Szosa z tarczówkami, część 1 | Nowy rower

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *